Strona główna » Aktualności » Lubimy poniedziałki...

Lubimy poniedziałki...

 

 

Spotkanie MotoTurystów z Jurkiem Owskiakiem w Fundacji WOŚP.


WARSZAWA, PONIEDZIAŁEK 11.12.2017r.

 

 

^ kliknij na zdjęcie, aby je powiekszyć ^

 

 

     Za nami już 13 Finałów WOŚP, podczas których aktywnie uczestniczyliśmy przygotowując przedmioty do licytacji pod portalowym loginem na Allegro WOŚP: www_moto-turysta. Do tej pory sprzedaliśmy przedmioty na 1044 aukcjach, a łączna kwota jaka trafiła za naszym pośrednictwem na rachunek Fundacji WOŚP wyniosła 310 313,19 PLN

 

Zobacz historie naszej orkiestrowej aktywności w dziale Gramy z WOŚP >

 


     Spory orkiestrowy dorobek mamy już na swoim koncie, więc zdecydowaliśmy się na spotkanie w cztery oczy z Dyrygentem najwspanialszej i największej orkiestry świata WOŚP, z Jurkiem Owsiakiem. Chociaż Jurek już trochę nas zna, bo przecież przesłał piękny film na 10-lecie istnienia portalu Moto-Turysta.pl > , to mimo wszystko planowane spotkanie budziło w nas wielkie emocje. Zdawaliśmy sobie sprawę, że takich ludzi jak my jest tysiące w kraju i możemy zostać potraktowani dość przedmiotowo, a przecież tyle serca wkładamy w przygotowywanie przedmiotów do licytacji, że nie chcielibyśmy wrócić do domów z takim odczuciem.

Kilka dni przed umówionym spotkaniem otrzymaliśmy wiadomość od Asystenta Jurka Owsiaka - Bartka Chodorowskiego,  w której m.in. przeczytaliśmy:  „Po prostu przyjedźcie, oddajcie się chwili i przestrzegajcie zasad, które przedstawimy Wam na miejscu :) I już”.

 

 

     Spotkanie w siedzibie Fundacji WOŚP zostało zaplanowane na poniedziałek 11.12.2017r., godz. 14.30. Zbieramy ekipę spośród najbardziej aktywnych MotoTurystów podczas Finałów WOŚP, ze szczególnym wskazaniem osób zaangażowanych w emisję serii znaczków „Motocyklista z sercem”. Nie wszyscy jednak mogli w wyznaczonym terminie jechać do Warszawy, a z drugiej strony nie mogliśmy wystosować otwartego zaproszenia dla wszystkich MotoTurystów z oczywistych względów organizacyjnych. W siedzibie fundacji trwa przecież codzienna mozolna praca i nie możemy paraliżować swoim wtargnięciem przygotowań do 26 Finału WOŚP.  

 

 

     Wyjeżdżamy do Warszawy już w niedzielę w następującym skladzie: Leon z córką Karoliną (MT 152), Jacek (MT 092), Marcin (Przyjaciel Portalu, twórca pięknych zegarów na licytacje WOŚP), oraz ja z Lilką (MT 001). Mieliśmy jechać wspólnie VIP-owskim czarnym busem, jednak pancerne ogumienie i zawieszenie mercedesa  nie wytrzymały bliskiego spotkania z drzewem 7 km przed Raszkowem. Bus na lawetę, a my szybki przeładunek w dwa zwykłe samochody osobowe i dalej gnamy do stolicy.

 

 

    Byliśmy umówieni z Szubim i Bożenką (MT 167) w obiekcie zbudowanym przez słynnego 40-stolatka, czyli na dworcu centralnym PKP w Warszawie.  Pociąg intercity dojechał, Śląsk nie zawiódł! Wkrótce także dotarli przedstawiciele Pomorza, czyli Skorpio i Cecylia (MT 149). Także na wyznaczoną godzinę dotarł środkami komunikacji miejskiej chłopak z Pragi, czyli Romek (MT 075). Jesteśmy w komplecie, czas na pierwszą fotkę pod Pałacem Kultury i Nauki, póki jeszcze stoi.

 

 

W drodze do hotelu, odwiedzamy jeszcze Syrenkę warszawską.


 

 

     W hotelu czekały na nas bardzo przyzwoite warunki za super atrakcyjną cenę jak na warszawskie realia. Nic jednak nie dzieje się ot tak sobie w stolicy, hotel ten współpracuje z Fundacją i stąd te atrakcyjne okoliczności. Przemiła obsługa hotelowa udostępniła nam pomieszczenie, w którym mogliśmy swobodnie przygotować się do spotkania i omówić szczegóły przy dobrej kolacji i czymś jeszcze…

 

 

     Wreszcie nadszedł poniedziałek jedenastego grudnia. Wstajemy, robimy się na bóstwa, idziemy na pyszne hotelowe śniadanie i atakujemy stolicę. Do godz. 14.30 jeszcze trochę czasu, więc ku uciesze naszych dziewczyn idziemy na niedzielne zakupy do miejscowej galerii, póki jeszcze można. Na koniec pobytu w galerii jeszcze po wiadrze amerykańskiej kawy na głowę i w drogę na ulicę Domińikańską 19C, do Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

 

 

     Na miejscu czekał już na nas Czesiu z Łodzi wraz z żoną. Dla mniej wtajemniczonych dodam, że to jeden z wykonawców znaczka „Motocyklista z sercem”, który odlewa w metalu i maluje naszego orkiestrowego motocyklistę. Czesiu to oczywiście także motocyklista i jeden z pionierów Polskiego Ruchu Motocyklowego. Już ponad 20 lat temu w Łodzi na kongresach PRM, miałem przyjemność poznać Pana Czesława (Członka Zarządu PRM), nie przypusczając wówczas, że za kilkanaście lat z Czesiem będziemy grać podczas Finałów WOŚP. W tym miejscu warto wspomnieć także o Grzegorzu Kupcu z Dąbrowy Tarnowskiej, który rzeźbi pierwszą sztukę znaczka w oparciu o własne i nasze pomysły. Grzesia niestety nie było z nami w tym dniu w Fundacji WOŚP, podobnie jak dwóch innych MotoTurystów aktywnie uczestniczących w corocznej emisji znaczków. Pozdrawiam ich serdecznie, może następnym razem spotkamy się w komplecie.


 

     Oprócz Czesia z żoną, dotarli jeszcze na spotkanie Gabi (MT 126) i ks.Marcin (MT 114). Zbiórka przed budynkiem Fundacji i marsz do środka.  

Oczekując na wywołanie naszej grupy, mogliśmy poczuć atmosferę pracy w Fundacji. Oj, wiele się tu dzieje i raczej spokojna praca to to nie jest. Poza tym wielu ludzi chce chociaż zamienić słowo z Jurkiem i  choć często  przyjechali oni z bardzo daleka, to nie byli wcześniej umówieni. Niektórzy czekają już od rana, może się uda, może będzie przechodził, może znajdzie chwilę. Niewątpliwie jest to sytuacja kłopotliwa zarówno dla gospodarzy jak i gości. Nasza grupa była umówiona już miesiąc temu, więc byliśmy w komfortowej sytuacji, budząc tym samym lekką zazdrość innych oczekujących.  Niby sytuacja komfortowa choć nie do końca, bo między nami wyczuwało się lekkie napięcie, może stres, może jakąś niepewność.

W końcu pojawia się na korytarzu Bartek Chodorowski, daje krótki instruktaż i wchodzimy na 29 minut spotkania z Jurkiem Owsiakiem.

 

 

     Wraz z pojawieniem się Jurka, wszelkie obawy minęły i zaczęła się rozmowa osób, które przecież nadają na tych samych falach.

 

 

     Lody przełamały już na samym początku prezenty dla Fundacji, tzn. ceramiczny zegar specjalnie wykonany na okoliczność spotkania, oprawiony znaczek „Motocyklista z sercem” 26 Finału WOŚP, skrzynka cukierków, bandanki, naklejki.

 

 

     Jak się okazało był jeszcze jeden nieplanowany prezent dla samego Jurka Owsiaka i trochę w tym mojej winy. Poprosiłem Jacka (MT 092), aby wziął ze sobą na spotkanie pięknie oprawione znaczki z poprzednich Finałów WOŚP, aby pokazać ludziom w Fundacji i Jurkowi, wzory „Motocyklisty z sercem” z poprzednich sześciu Finałów. Na szybko dokręciliśmy do ramki znaczek ze zbliżającego się 26 Finału i wszystkie siedem znaczków pokazaliśmy Jurkowi. Zobaczcie sami na poniższym zdjęciu jakie to zrobiło na Nim wrażenie. Patrzył w nie, a czas spotkania nieubłagalnie topniał. Jacek zadziałał i powiedział „Jurek, to miały być tylko do pokazania znaczki, ale od teraz są Twoje na pamiątkę spotkania z MotoTurystami”. Jurek ucieszył się bardzo i choć jeszcze jakiś czas zerkał na nie, przeszliśmy do kolejnej części spotkania.

 


     Asystent Bartek sprawnie kieruje całym spotkaniem, choć to i tak Jurek napędza rozwój zdarzeń. Nagle ustawiają przed nami kamerę, włączają oświetlenie, każą się ustawić, wyjść osobom postronnym, zamknąć drzwi, ktoś napisał z obsługi na białej kartce MOTO-TURYSTA i pokazuje ją zza kamery Jurkowi. Nie bardzo wiemy co i jak, a tu nagle start i lecimy na żywo w Kręcioła TV.  Tutaj nikt niczego nie reżyserował, całkowita spontaniczność, nie byliśmy przygotowani na nagranie, ale poszło i efekt niebawem obejrzycie na naszym kanale YouTube.

 

 

Wreszcie padło hasło „kamera stop” i dotarło do nas, że część oficjalną mamy już za sobą. Chyba zdaliśmy egzamin, a nawet jeśli nie, to szansy i czasu  na powtórkę i tak nie ma! Jurek sprawiał wrażenie pozytywnie zaskoczonego naszą obecnością. Było widać, że nas słucha i trochę niedowierza w to wszystko co opowiadamy. Były żarty, uśmiechy, kręcili się obok nas inni pracownicy Fundacji. Widziałem, że wspiera nas uśmiechem Rzecznik Fundacji Krzysztof Dobies, który też już nas trochę zna, bo zapoznawał się kilka lat wcześniej z naszą portalową książką pt. „Prawdziwa droga” i zezwalał na wykorzystanie w niej loga Fundacji WOŚP.


 

 

   W końcu ruszyła lawina autografów na przedmiotach przygotowanych do licytacji. Pierwszy raz od 20 Finału WOŚP, udało nam się na tyle wcześnie wykonać znaczki „Motocyklista z sercem”, że mogliśmy umówić się na ich podpisanie przez Jurka. Co prawda ze wstępnych ustaleń wynikało, że przedmiotów do podpisu miało być około 20 szt., a jak sami wiecie samych tylko znaczków było 26. Nie ma co ukrywać, potraktowano nas ulgowo, ale chyba na to zasłużyliśmy?

 

 

     Podczas podpisywania gadżetów prowadziliśmy luźną rozmowę z Jurkiem, atmosfera była wspaniała.

 

 

 

 

     Jak zawsze wiele przedmiotów przygotowała Gabi (MT 126), w tym kolejny cudowny ryngraf, który nie tylko na Jurku zrobił ogromne wrażenie.

 

  

     Gaworząc tak dorzuciłem hasło zza pleców Jurka, żeby kiedyś przyjechał na nasze spotkanie MotoTurystów, jak już Woodstocku nie będzie… A Jurek jednak nas słucha dokładnie i  przerwał podpisywanie obracając się z groźną miną do mnie, a ja dodałem – w tym czasie oczywiście, ot taki żarcik.

 

 

     Jurek także wyrwał Jackowi (MT 092), bandankę którą trzymał w ręce i ją podpisał pomimo, że to nie był przedmiot przygotowany na aukcję. Szefowi się jednak nie odmawia i jak na poniższej fotce z płaczem wykonuje się Jego polecenia.

 

 

     Podczas podpisywania swojej książki, Jurek zauważył w niej zdjęcie grupy MotoTurystów na Końcu Świata. Patrzył na to zdjęcie dłuższą chwilę i uśmiechał się mówiąc "ale fajnie". Zacząłem opowiadać co to za miejsce i dodałem, że po pobycie na Końcu Świata trochę bezprawnie przerobiliśmy orkiestrowe hasło na swoje potrzeby i teraz mówimy: „Gramy do Końca Świata i o jeden kilometr dalej…”. Bardzo mu się to spodobało, sięgnął po pisak i  zapytał mnie jak to było? O jeden kilometr dalej? Ale fajnie! Później z własnej inicjatywy wymalował to hasło na zdjęciu.

 


     Jurek prawie z każdym zamienił kilka słów, wszystkiego nie słyszałem, więc tutaj nie napiszę.

 

 

     Na koniec wspomniał jeszcze o słynnym Harleyu z licytacji i kilku ciekawostkach z nim związanych. Podczas tej rozmowy zrobiliśmy sobie z Jackiem pamiątkowe zdjęcie, którego pewnie nam teraz troszkę zazdrościcie. Jurek odprowadził nas jeszcze kilka kroków i już Jego Asystent nakreślał dalszą część dnia. O dziwo wyrobiliśmy się nawet pięć minut przed czasem i dzięki temu grupa czekająca już kilka godzin bez wcześniejszego umówienia się w Fundacji, mogła spotkać się z Jurkiem. Podobno jeden z naszych to załatwił tej grupie i jeszcze dostał za to buziaka od fajnej dziewczyny.

 


     Przed wyjściem odwiedziliśmy jeszcze Andrzeja Gałczyńskiego, który bardzo wspiera nas podczas wystawiania aukcji na Allegro WOŚP oraz zrobiliśmy zakupy w sklepie z gadżetami.

 


 

     Tak minęło nasze krótkie, ale jakże treściwe spotkanie z Jurkiem Owsiakiem. Jestem przekonany, że nie tylko my je dobrze wspominamy, ale także osoby pracujące w Fundacji. Akumulatory zostały naładowane, a teraz pracujemy i czekamy na 26 Finał WOŚP.

 

 

Dziękuję wszystkim za przybycie na spotkanie. Szczególne podziękowania dla Jacka (MT 092), za koordynacje całości działań związanych ze stroną organizacyjną naszego pobytu w hotelu i Fundacji WOŚP.

 

Za miesiąc już 26 Finał WOŚP i oczywiście MotoTurysta gra razem z Wielką Orkiestrą Światecznej Pomocy.

 

SIE MA,
Paweł / administrator Portalu Miłosników Turystyki Motocyklowej Moto-Turysta.pl

 

 

 

 

PS.

W sprawozdaniu ze spotkania, celowo nie były publikowane zbliżeniowe zdjęcia znaczków "Motocyklista z sercem"

przewidzianych  do licytacji podczas 26 Finału WOŚP. Szczegóły wykonania znaczka poznacie na aukcjach Allegro WOŚP.

 

 

 

W Wigilię Narodzenia Bżego, pod portalową choinką znaleźliśmy prezent w postaci filmu:

 

 

 

 

 




O NAS
MATERIAŁY Z PODRÓŻY
AKTYWNOŚĆ
INFORMACJE
Ostrów Wielkopolski
Gramy z WOŚP

Wośp